3 drobne metody oszczędzania pieniędzy

Grosz do grosza, a będzie kokosza. Od pucybuta do milionera. Kto z nas nie zna tych powiedzeń? Banalne, ale często mają spore odzwierciedlenie w życiu. I choć należy je traktować z przymrużeniem oka, to jednak jest kilka metod, jak skuteczniej oszczędzać w sprawach błahych. Przedstawię ci trzy skuteczne kroki.

1 – oszczędzanie na tapczanie

Nazwałem to w ten sposób, dość roboczy i przenośny. Chodzi o to, że często leżąc na łóżku, możesz sięgnąć po swój portfel. Być może zobaczysz w nim jakieś drobniejsze banknoty lub monety. Może warto praktykować tzw. „świnkę” skarbonkę? To może być zwykłe pudełko, które jednak dość skutecznie opieczętuj (tak, byś mógł je jednak otworzyć po jakimś czasie). Zaglądasz do portfela i widzisz 20 zł, które zalega w nim już jakiś czas. Ja mam tak często. Korzystam z kart, blików, dotyków, a jakieś banknoty ze sobą noszę w portfelu. Czy on nie ma wartości? Leżąc w łóżku wyjmujesz taką gotówkę i wkładasz do prywatnej skarbonki. Bez oprocentowania, ale po jakimś czasie z takich pieniędzy będziesz miał na nowy gadżet lub coś, co nagle chciałbyś kupić, ale szkoda ci wybrać na to kasę z konta oszczędnościowego.

2 – mniej na zachcianki

Cóż, kto z nas nie ma codziennych słabości w postaci chociażby słodyczy, alkoholu, papierosów czy innych rzeczy materialnych, bez których teoretycznie moglibyśmy się obejść, a na które wydajemy sporo pieniędzy. Powiesz, że nie pijesz alkoholu. To zapewne spora oszczędność. Ale czy przypadkiem nie nadużywasz słodyczy? Nie kupujesz za dużo papierosów? A może regularnie stawiasz zakłady sportowe. Kiedy ostatnio zarobiłeś na tym dużą kwotę, by wyjść na plus?

3 – gotuj obiady

Pomyślisz, no co do ma do rzeczy? Z doświadczenia wiem, że bardzo dużo. Jak tylko masz czas i minimalne umiejętności, przyrządzaj posiłki w domu. Możesz to przecież zrobić raz np. na dwa dni. Po pierwsze, wyjdzie ci to na zdrowie. Druga sprawa, ostatecznie sporo na tym zaoszczędzisz. Sam dobrze wiem, ile więcej idzie pieniędzy, kiedy np. nie zabieram swojego obiadu do pracy. Niby staram się kupować coś na wynos za małe pieniądze, ale nawet 15 zł za sam obiad to po kilku razach całkiem niezła sumka. Za tę samą kwotę bez problemu przyrządzisz obiad co najmniej na dwa dni w domu.